Wspomnienie o prof. Józefie Kosseckim

J_Kossecki

Śmierć najczęściej zaskakuje, nawet jeśli dotyczy osób w zaawansowanym wieku. Nagle uświadamiamy sobie jak bardzo chcielibyśmy jeszcze chwilę być z tą Osobą, porozmawiać, pośmiać się, o coś zapytać. Kilka tygodni temu zmartwiłem się bardzo oglądając w serwisie youtube rozmowę z Profesorem Józefem Kosseckim. Widać było wyraźnie, że jest poważnie chory. Mało przypominał osobę ze spotkania niecałe 2 lata temu. Nie przypuszczałem jednak, że śmierć przyjdzie tak szybko. Pozostają tylko smutek, żal, a nawet złość, na siebie, na świat, że czasy tak zabiegane, że ekonomiczne zniewolenie, że nie jesteśmy w stanie poświęcić wystarczająco dużo czasu przyjaciołom, rodzinie.

Odeszła od nas wielka postać polskiej nauki, społecznik, działacz polityczny, Polak i patriota z krwi i kości. Prawdopodobnie, jak większość osób, pierwszy raz spotkałem Profesora przez Jego książkę. Było to w okresie realnego socjalizmu, pod koniec lat siedemdziesiątych. Określenie książka, to za dużo powiedziane – blada, wyświechtana powielaczowa odbitka, ale w treści niezwykła: „Geografia opozycji politycznej w Polsce”. Dla mnie, młodego człowieka, było to ogromne przeżycie. Wiedzieliśmy, że komuniści kłamią, fałszują historię, przemilczają fakty, ale trudno było dotrzeć do źródeł prawdziwej wiedzy. A w książce opisane były zjawiska najbardziej wrażliwe z punktu widzenia „przodującej siły narodu” Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Okazało się, że w Polsce, co prawda w formie marginalnej, ale przetrwało i próbuje działać całe spektrum partii i ruchów politycznych, od endecji po trockistów i masonów. Dzięki tej wiedzy udało mi się bardzo szybko skrystalizować swoje poglądy i sympatie polityczne oraz nawiązać kontakty.

Kolejne spotkanie z Profesorem było niewiele później i również poprzez książkę. Wynikało z mojego zainteresowania psychologią i cybernetyczną teorią charakteru Mariana Mazura. Jednak z książki „Tajniki sterowania ludźmi” najbardziej utkwiła mi historia Azefa, przywódcy jednej z rosyjskich organizacji rewolucyjnych, zamachowca, a jednocześnie wieloletniego agenta carskiej Ochrany. To znów było dla mnie pewnego rodzaju odkrycie dotyczące roli służb specjalnych i ich powiązań z organizacjami terrorystycznymi. Potem przyszła następna książka  „Tajemnice mafii politycznych” porządkująca wiedzę o naszej historii politycznej i wreszcie osobiste spotkania z Profesorem Józefem Kosseckim.

Po okresie pracy zawodowej i naukowej w Warszawie Docent Kossecki został skazany na naukową banicję do „Klerykowa”, miasta znanego z „Syzyfowych prac” Stefana Żeromskiego, czyli do Kielc. Tutaj w Wyższej Szkole Pedagogicznej przez długie lata prowadził zajęcia z socjologii. Starał się rozwijać wykłady w kierunku cybernetyki społecznej, ale na uczelni nie było ku temu sprzyjającej atmosfery. Pozostawały mu osobiste dociekania i badania, praca naukowa, seminaria. Konsultacje, seminaria doktoranckie zawsze były otwarte i często można było spotkać na nich osoby spoza uczelni, zupełnie nie w studenckim wieku. Dyskusje trwały do późnego wieczora przenosząc się czasami do pokoju Profesora w hotelu asystenckim. Odbywały się też wykłady poza uczelnią dla zainteresowanych osób. Z tamtych lat wspomnę może teorię przewidywania konfliktów międzynarodowych. Wiele osób kwitowało tę teorię  uśmiechem pobłażania. Jeśli jednak nałożyło się tę metodę na dane historyczne to z pełną precyzją wyznaczała daty kolejnych konfliktów. Za mojej pamięci określiła dwa terminy przyszłych konfliktowych wydarzeń. Nie wiem, jak sprawdziłaby się ta metoda w dzisiejszych, bardzo dynamicznych czasach. Ważne było jednak co innego – sposób myślenia i wnioskowania. Bez superkomputerów i sztabu współpracowników, jeden człowiek wyposażony w kartkę papieru i ołówek był w stanie metodą dedukcji, umiejętnie dobranego algorytmu i parametrów stworzyć narzędzie przewidywania przyszłych wydarzeń. To było coś niesamowitego i dającego wiarę w możliwość obalenia systemu.

Kolejne pasje Profesora Józefa Kosseckiego to cybernetyczna teoria charakteru i procesów społecznych. W sposób twórczy rozwinął koncepcje profesora Mariana Mazura. Uzupełnił teorię dynamizmu charakteru Mazura o teorię motywacji. Powstał w ten sposób bardzo precyzyjny opis ludzkich zachowań i zbiór około 96 typów charakterologicznych (u Mazura było 16 typów).
Przedmiotem dociekań Profesora stała się także teoria cywilizacji Feliksa Konecznego. Ten wydawałoby się najpełniejszy i niewzruszony fundament wiedzy historiozoficznej znów został ruszony z posad. Józef Kossecki dostrzegł i opisał w procesach cywilizacyjnych dynamizm. Cywilizacje nie są statyczne i raz na zawsze dane społeczeństwom. One ulegają zmianom. Jest to proces długotrwały, ale zauważalny i możliwy do przewidzenia („Podstawy nowoczesnej nauki o cywilizacjach”).
Nie dotarła do mnie ostatnia książka Profesora: „Naukowe podstawy nacjokratyzmu”. Z pewnością dla osób z motywacjami poznawczymi będzie równie fascynująca, jak większość poprzednich. Wielu treści można się domyślać, były sygnalizowane na wykładach dostępnych między innymi w serwisie internetowym youtube. Myślę, że jest syntezą koncepcji cybernetycznych dotyczących rozwoju społeczeństw i wyznacza kierunki działań społecznych i politycznych. Odbieram ją jako przesłanie dla Polski i naukowy testament Profesora Józefa Kosseckiego.

Trudno nie wspomnieć o pięknej karcie działalności opozycyjnej Józefa Kosseckiego. Był jednym z założycieli i przywódców Ligi Narodowo-Demokratycznej, pierwszej tajnej organizacji opozycyjnej w komunistycznej Polsce po rozbiciu podziemia niepodległościowego w latach pięćdziesiątych. W 1960 roku został wraz z kilkoma innymi osobami aresztowany i skazany na dwa lata więzienia. Wspominał, że później uczył innych opozycjonistów (m.in. Adama Michnika), jak zachowywać się, co mówić, jak odpowiadać na pytania w czasie przesłuchania w Urzędzie Bezpieczeństwa. Metody działania służb specjalnych, możliwości prowadzenia „gry operacyjnej” były jedną ze sfer Jego zainteresowań.

Profesor miał świadomość wagi swoich odkryć i teorii. Nie zależało mu na sławie, tytułach, zagranicznych stypendiach, tłumaczeniach prac naukowych na języki obce. Pragnął, aby jego wiedza pozostała w Polsce i była wykorzystywana dla dobra i potęgi kraju. Równie dobrze Jego metody mogłyby być wykorzystane przeciwko Polsce. Dlatego, między innymi, w sposób ostrożny i selektywny przekazywał wiedzę. Niektóre wydania swoich książek kolportował osobiście. Każdy egzemplarz trafiał do osoby, którą uznał za godną jej otrzymania. Mówił czasami o sobie, że jest naukowcem do wynajęcia i jeśli zostanie zaproszony na wykłady przez lewicę to nie odmówi. Z drugiej strony wiedział, że jego nauczanie nie było po myśli lewicy i takich zaproszeń wiele nie będzie.

Niemożliwe jest w jednym krótkim wspomnieniu oddać znaczenie postaci Profesora Józefa Kosseckiego. Jestem w dużej rozterce. Chciałbym napisać więcej o Profesorze, ale i tak nie będę w stanie wyczerpująco opisać ani biografii, ani twórczości naukowej. To praca dla wielu osób na kilka lat. Musi pozostać tych kilka zdań napisanych spontanicznie pod wpływem smutku związanego z odejściem do wieczności Twórcy polskiej szkoły cybernetyki społecznej.

Sławomir Szarek

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Wspomnienie o prof. Józefie Kosseckim

  1. Małgorzata Sołtysiak pisze:

    Niech po pracowitym, pięknym i uczciwym życiu spoczywa w pokoju wiecznym. Amen.
    Autorowi dziękuję za piękne wspomnienie Pana Profesora.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s